No to zajebiście. Moja głowa to jedna wielka rozterka.
Byłam, jestem w tym pieprzonym miasteczku znajdującym się w Polsce. Mam tu przyjaciół, kolegów, koleżanki.
Na szczęście w moim sercu nie ma w tej chwili jakiegoś cichego wielbiciela. Zgaduje, że tego rozstania nie wytrzymałabym.
Zeszłam z płaczem na dół i ujrzałam pustkę. W kuchni, salonie, korytarzu były tylko kolorowe ściany.
Jestem sama w domu. Siedzę i ryczę. Moje najlepsze przyjaciółki Martyna i Eliza. Muszę je zostawić. Wyjeżdżam.
Jeszcze raz obeszłam wszystkie pomieszczenia w domu i nagle usłyszałam warkot silnika dochodzący z podwórka.
Już wrócili. Moja pieprzona rodzinka. Znaczy..... to nie tak. Kochamy się i to bardzo, ale nigdy nie zrozumie czemu mój tata musi zmienić pracę.
Mamy przecież wszystko. Wszystko do cholery.............
Każda utrata moich bliskich sprawia to, że chcę uciec przed siebie byle gdzie.
Moje serce rozerwane płacze.
Moje oczy zaszlochane zaczynają krwawić.
Żal mi że muszę zostawić:
- przyjaciół
- znajomych
- rodzinę
- dom
- miejscowość
Moje myśli są rozerwane.
Jedynie taniec. To mi pozwala zapomnieć, odetchnąć.
Wtedy odpływam. Kocham to.
Jednak wtedy wracają wspomnienia, a jest wiele tych dobrych dziejących się tutaj i to tak cholernie boli,
ale jestem Aśka i głęboko wierzę, że nadejdzie czas w którym każdy z nas znajdzie od nowa swoje szczęście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz